Wykładowcy na świecie

Michalina Ostrowska: Moja praca w Armenii

Język polski pod Araratem

  Z sali języka polskiego w Państwowym Uniwersytecie Lingwistycznym i Nauk Społecznych im. Briusowa w Erywaniu rozpościera się widok na ormiańską górę Ararat, symbol Armenii. Majestatyczny szczyt budzi respekt, ale i uśmiech na twarzy lektorki języka polskiego jako obcego, gdy codziennie rano przed rozpoczęciem zajęć spogląda w jego stronę. Za oknem ormiańskie klimaty, w sali polska atmosfera, jakże dwa odległe światy wydawać by się mogło. Nic jednak bardziej mylnego, bowiem losy Polaków i Ormian są całkiem podobne, a kontakty polsko-ormiańskie sięgają XIV wieku.
  Lektorat z języka polskiego prowadzony jest w Państwowym Uniwersytecie Lingwistycznym w Katedrze Języka Rosyjskiego i Języków Słowiańskich od 2001 roku. Początkowo zajęcia odbywały się w Sali Języka Polskiego im. Adama Mickiewicza, która w 2014 roku została przemianowana w Centrum Języka i Kultury Polskiej im. Adama Mickiewicza (wyremontowana oraz doposażona w sprzęt audiowizualny i podręczniki przez Ambasadę Rzeczypospolitej Polskiej w Erywaniu). Polski nauczany jest przez dwa i pół roku na studiach pierwszego stopnia. W pierwszym semestrze nauki studenci uczęszczają na zajęcia raz w tygodniu, w kolejnych latach dwa razy w tygodniu. Liczebność grup zmienia się z roku na rok. W tym semestrze języka polskiego uczy się dwudziestu studentów.

Widok na górę Ararat z sali języka polskiego

Gmach Uniwersytetu

  Młodzież ormiańska rozpoczyna studia rok wcześniej niż polska. Są to więc młodzi ludzie. Pomimo, że wiele studentek, które przeważają na „Briusowie” (popularna nazwa Uniwersytetu im. W. Briusowa), nawet w czasie trwania zajęć przywiązuje bardzo dużo uwagi do wyglądu zewnętrznego, a często za temat rozmowy wybiera zamążpójście, zdobywanie wiedzy jest dla nich istotne, jedynie ma charakter bardziej licealny niż uniwersytecki. Ormianie lubią muzykę, być może dlatego początek i koniec zajęć na uniwersytecie wyznaczają różne melodie, których funkcję wcześniej spełniał dzwonek. Język ormiański może poszczycić się całym wachlarzem dźwięków, dlatego opanowanie polskich fonemów raczej nie stanowi dla nich większego problemu. Znajomość języka rosyjskiego ułatwia zdecydowanie naukę języka polskiego, ale jest również przyczyną stosowania licznych kalek i zbytniej pewności siebie w mówieniu po polsku, który w rzeczywistości staje się mieszaniną dwóch języków. Studenci przyzwyczajeni są raczej do metody gramatyczno-tłumaczeniowej. Zdarza się, że na początku pracy zajęcia nastawione na komunikację i praktykę, a takich staram się przeprowadzać jak najwięcej, nie są traktowane poważnie.
  Studenci mają wiele możliwości zapoznania się z kulturą polską, uczestnicząc w wydarzeniach organizowanych przez Ambasadę RP w Erywaniu lub przeze mnie i wolontariuszy na uniwersytecie. Są to andrzejki, spotkanie bożonarodzeniowe, gra miejska „Polskie miejsca w Erywaniu”, spektakle artystyczne w wykonaniu studentów w ramach Dnia Języków Słowiańskich oraz pokazy polskich filmów („Polskie kino studenckie”), które cieszą się niemałym zainteresowaniem. W tym roku udało mi się również zorganizować w Erywaniu pokaz polskich filmów krótkometrażowych w ramach Festiwalu Short Waves 2015. Ormiańska publiczność, podobnie jak pasjonaci kina z niemal stu innych miast na świecie, głosowała na najlepszy polski film krótkometrażowy 2015 i miała okazję obejrzeć polskie animacje nagrodzone w ostatnich latach. Nagrodę publiczności Short Waves Grand Prix 2015 zdobył film, który otrzymał również najwięcej głosów w Erywaniu! Mam nadzieję, że w przyszłym roku Festiwal również zagości w Armenii.
  Aktualności związane z nauczaniem języka polskiego na „Briusowie” studenci mogą znaleźć na prowadzonej przeze mnie stronie na Facebooku Język polski na Briusowie.

W sali języka polskiego

Obchody Dnia Języków Słowiańskich; studentki w roli Mikołaja Kopernika i Jana Matejki

  W Centrum Języka i Kultury Polskiej na uniwersytecie prowadzę również raz w tygodniu zajęcia z języka polskiego dla dzieci z polsko – ormiańskich rodzin (projekt jest finansowany w ramach funduszy polonijnych Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej), co stanowi cenne doświadczenie w nauczaniu języka polskiego jako drugiego i okazję do poznania Ormian. W życiu codziennym mam bowiem więcej do czynienia z obcokrajowcami niż z Ormianami: uczelnia zapewnia mi pokój w domu uniwersyteckim zamieszkanym przez lektorów innych języków i wolontariuszy z Europy.

Okolice szczytu Aragats

Սուջուխ (Sudżuh) i inne ormiańskie słodkości

  Myślę, że do nauki języka polskiego motywuje Ormian zainteresowanie językiem zachodniosłowiańskim, ale również posiadanie rodziny w Polsce (mniejszość ormiańska w Polsce liczy 50 tysięcy Ormian), chęć wyjazdu na studia do Europy. Znajomość języka polskiego mogą również wykorzystać w Armenii. Jedna z absolwentek uniwersytetu pracuje na przykład w muzeum Erebuni (muzeum poświęcone twierdzy Erebuni, która dała początek osadzie Erywań), jedna z obecnych studentek w klasztornym muzeum w Eczmiadzynie, ormiańskim Watykanie. Obie oprowadzają wycieczki w języku polskim. Losy Polaków i Ormian przeplatały się. W Matenadaranie, najważniejszym erywańskim muzeum rękopisów staroormiańskich, na Wydziale do Badań Średniowiecznych Źródeł Ormiańskich pracuje specjalistka ds. piśmiennictwa Ormian polskich i także doskonale włada językiem polskim. Zdarza się, że zwracają się do mnie Ormianie, którzy chcą po prostu porozmawiać po polsku – znają język, bowiem urodzili się w Polsce lub mieszkali tam przez kilka lat.
  Polacy zazwyczaj czują się dobrze w Armenii, być może dlatego wśród wolontariuszy z Europy i turystów jest ich coraz więcej. Urzeka nas między innymi ormiańska otwartość i wesołość. Z drugiej strony może drażnić nas kaukaska „ciekawość”.

Okolice szczytu Aragats

Nie znając nawet naszego imienia, ekspedientka czy taksówkarz zapytają, czy ma się męża, dzieci, a jeśli nie, to dlaczego. Z biegiem czasu zaczynamy jednak rozumieć, że na Kaukazie „człowieka określa rodzina, dlatego ludzie, którzy chcą się poznać, pytają się nawzajem o swoje rodziny”, jak pisze w swojej książce „Toast za przodków” Wojciech Górecki. Dla Ormianina byłoby grzechem nie ugościć obcokrajowca. Najbardziej szczycą się miejscowymi smakołykami (Սուջուխ [sudżuh] to charakterystyczne dla Armenii słodycze wytwarzane z soku winogron, mąki i orzechów włoskich), ale też tradycyjnymi tańcami i strojami. Brak znajomości ormiańskiego czy rosyjskiego nie stanowi dla nich żadnego problemu. „Jakoś sobie poradzimy” – myślą Ormianie. „Jakoś” w tym przypadku zdaje egzamin, jeśli jednak zabieramy się za organizację wydarzeń z Ormianami, musimy się liczyć z tym, że czasami przyjdzie nam samemu zająć się większością spraw.
  Suchy klimat panujący w Erywaniu i wysokie temperatury w okresie od czerwca do września są trudne do zniesienia. Ochłodzić się można w górskim jeziorze Sewan (zajmuje 5 % powierzchni kraju) nazywanym ormiańskim morzem.
  Nauczanie języka polskiego w Armenii jest dla mnie ciekawą przygodą językową. Najbardziej cieszy mnie, że studenci wykorzystują znajomość języka polskiego w swoim życiu prywatnym i zawodowym, że przynosi im korzyści.

Michalina Ostrowska
(absolwentka filologii romańskiej i studiów podyplomowych w zakresie nauczania języka polskiego jako obcego na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie)

Stowarzyszenie „Bristol” Polskich i Zagranicznych Nauczycieli Kultury Polskiej i Języka Polskiego jako Obcego



02-078 Warszawa, ul. Krzywickiego 34
Sekretariat:
tel. +48 (22) 625-42-53, +48 (22) 625-42-67
fax +48 (22) 625-75-23


Copyright © 2017 Stowarzyszenie „Bristol”
Wszelkie prawa zastrzeżone

 

Nawigacja strony:

 

Organizacyjne: