Wykładowcy na świecie

Monika Pacukiewicz: Kiedyś czytałam o Baku, a dziś tu pracuję!

  Baku - port, stolica Azerbejdżanu, miasto, w którym na początku XX wieku najważniejsze i najpiękniejsze budynki postawili polscy architekci, gdzie boomu naftowego nie byłoby gdyby nie polscy inżynierowie... Dzięki właśnie tej ropie Azerbejdżan jest najbogatszym krajem Zakaukazia (choć teraz coraz powszechniejszy staje się termin „Kaukaz Południowy”). Za petrodolary władze kraju chcą uczynić z Baku zakaukaski Dubaj. I trzeba przyznać, że są na dobrej drodze.
  Dla nas najważniejsze to, gdzie w Baku można nauczyć się polskiego. Od ponad 10 lat wykładany jest na Bakijskim Uniwersytecie Słowiańskim. A od niedawna, od 2011 roku na Uniwersytecie Języków Obcych. I to właśnie tu pracuję.

Iczeri Szeher – najstarsza część Baku. Wycieczki ze studentami pozwalają poznać Baku całkiem dobrze.

W mieście powstaje coraz więcej nowoczesnych, szalenie efektownych budynków.

  Polski na Uniwersytecie Języków Obcych (www.adu.edu.az) jest wykładany jako drugi język, na kierunku amerykanistyka. Nauka trwa cztery semestry, polskiego uczą się studenci pierwszego stopnia studiów. Przez większą część kursu zajęcia odbywają się trzy razy w tygodniu. Grupy są małe, do 10 osób. Studenci wiedzą, że najlepsi dzięki stypendiom mogą pojechać do Polski na letnie szkoły języka polskiego, więc uczą się chętnie (choć oni sami nie wybierali polskiego, o planie ich zajęć decydują władze uczelni).
  Tutejszy system edukacji różni się od polskiego. Przede wszystkim studenci zaczynają studia, kiedy mają 18 a nawet 17 lat. Są podzieleni na grupy: rosyjskojęzyczną i azerskojęzyczna, w zależności od tego, którym językiem mówi się u nich w domu. Studenci z tzw. russektora znają więc dwa języki (azerbejdżański jest oficjalnym językiem i jego znajomość jest konieczna), zaś ci z azsektora znają dobrze jeden. Wszyscy na studiach intensywnie uczą się angielskiego. Z tego podziału wynikają oczywiste różnice. Nauka polskiego łatwiej przychodzi studentom rosyjskojęzycznym. Wydaje się jednak , że ci z azsektora są świadomi swoich słabych stron i pracują znacznie wytrwalej.

Tereny wydobywcze zaczynają się na obrzeżach miasta.

W mieście powstaje coraz więcej nowoczesnych, szalenie efektownych budynków.

  Po obowiązkowych zajęciach spotykamy się na zajęciach dodatkowych – przede wszystkim korzystają z nich ci studenci, którzy chcą powtórzyć poprzednie lekcje. W znacznie większej grupie organizujemy też wspólne wycieczki po mieście, których opisy powoli układają się w internetowy przewodnik „Baku po polsku” (https://www.facebook.com/groups/164348640377924/). Wspólnie też obchodzimy polskie i azerbejdżańskie święta.
  Różnice w wieku, pewnie także różnice kulturowe powodują, że tutejsi studenci są bardziej rozgadani niż polscy, czasem w zapanowanie nad klasa trzeba włożyć sporo energii. Jednak są bardzo sympatyczni, ufni i pogodni. Nie zauważyłam, by oszukiwali nauczycieli, np. zmieniając oceny w dziennikach (tutaj na studiach są dzienniki, a nawet dzwonki na przerwy).
  Zaplecze? Dzięki pomocy Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego zaczynamy budować polska bibliotekę. Dzięki zapobiegliwości mojej poprzedniczki, mam też prywatny solidny podręczny księgozbiór. Budowa filmoteki jeszcze przede mną. Niestety uniwersytet nie należy do najbogatszych, a zaplecze nie jest zbyt imponujące. Na przykład: nie ma zasłon w oknach, choć to spory problem w tutejszym gorącym klimacie. Mogę jednak przeprowadzić zajęcia w sali multimedialnej, jeśli ją wcześniej zarezerwuję.

Wycieczki ze studentami.

Wycieczki ze studentami.

  W Baku pracuje sporo zagranicznych lektorów. Dzięki staraniom skandynawskiej grupy, na początku każdego semestru spotykamy się na małym seminarium i obiedzie. Wszyscy mamy namiary na siebie - wymieniamy się doświadczeniem, razem spędzamy czas. Dzięki stale aktualizowanej liście kontaktowej łatwiej jest np. znaleźć współlokatora.
  Także polska grupa trzyma się razem dzięki staraniom tutejszej ambasady. Jest nas tu około 50 Polaków, oprócz tego w Baku mieszka dość liczna Polonia. Dla jej członków wspólnie z ambasadą organizujemy lekcje polskiego.
  Oczywiście znajomych można znaleźć wśród Azerbejdżan – zwłaszcza w Baku jest sporo osób mówiących po angielsku i oczywiście po rosyjsku. W takim towarzystwie najłatwiej zwiedzać kraj, a proszę wierzyć, że jest interesujący. Kaukaz Góry Tałyskie, Morze Kaspijskie, tereny poprzemysłowe, pałace naftowych milionerów czy też szachów, piry, czyli święte miejsca muzułmanów… Trzeba się tylko wiedzieć, że to nie jest kraj nastawiony na turystykę, więc podróżuje się tu wolniej, wolniej zdobywa informacje o np. komunikacji publicznej.

Na Wigilię Bożego Narodzenie studenci przygotowali prezenty dla kolegów i pahlawę. Były kolędy, życzenia i choinka.

Andrzejki – wróżby są podobne jak na Nowruz, tutejsze święto początku wiosny.

  Życie w Baku? Do grudnia i od kwietnia jest ciepło, latem bardzo gorąco. Warzywa i owoce przepyszne, wegetarianie będą tu syci, mimo że jest to kraj kebabu. Centrum jest bardzo zadbane i ładne, na nadmorskim bulwarze można uprawiać jogging – nikt tu nie krytykuje i nie zaczepia cudzoziemskich kobiet. Ambasada często zaprasza na popołudniowe spotkania kulturalne czy towarzyskie, szybko też można znaleźć własne sposoby spędzania wolnego czasu.
  Uczelnia pomaga w załatwieniu wszystkich formalności, ale nie gwarantuje mieszkania. Najrozsądniejszym rozwiązaniem jest wynajęcie mieszkania w kilka osób. Sensowne lokum można znaleźć nawet w jeden dzień. Opłata za miesięczny wynajem to od 500 euro w górę. Zakupy można robić i w europejskich supermarketach, i na lokalnych targowiskach. Baku jest drogim miastem – nie warto tu kupować żadnych urządzeń elektronicznych, żadnych ubrań. Wszystko to najlepiej przywieźć ze sobą. Dość powiedzieć, że nawet Norwegowie narzekają na bakijską drożyznę.
  Jednak tutejsza herbata należy do najtańszych i najlepszych na świecie.

Stowarzyszenie „Bristol” Polskich i Zagranicznych Nauczycieli Kultury Polskiej i Języka Polskiego jako Obcego



02-078 Warszawa, ul. Krzywickiego 34
Sekretariat:
tel. +48 (22) 625-42-53, +48 (22) 625-42-67
fax +48 (22) 625-75-23


Copyright © 2017 Stowarzyszenie „Bristol”
Wszelkie prawa zastrzeżone

 

Nawigacja strony:

 

Organizacyjne: