Przeczytane/Polecane

Polak potrafi. O wielkich Polakach w Polsce i na świecie Urszula Majcher-Legawiec, Mariusz Czech, Paweł Dudek i Katarzyna Sowa


  Podręcznik Polak potrafi. O wielkich Polakach w Polsce i na świecie prezentuje dwadzieścia pięć sylwetek sławnych Polaków, którzy przyczynili się do rozwoju nauki, kultury oraz szeroko pojętych wartości humanistycznych w kraju i na świecie. Finansowany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych projekt ma na celu kreowanie pozytywnego wizerunku Polski poprzez przedstawianie innowacyjnych i niezwykłych osiągnięć naszych rodaków. Dzięki wsparciu ambasad książka była dyskutowana przez nauczycieli, uczniów szkół średnich oraz studentów w Niemczech, Irlandii, Czechach i na Ukrainie, a prezentacja tej propozycji lekturowej uwzględniała wskazówki metodyczne.
  Przedmiot pracy może przypominać inną publikację o łudząco podobnym tytule i zbliżonej dacie wydania (Jan Wróbel, Ewa Wróbel, Polak potrafi, Polka też... czyli o tym, ile świat nam zawdzięcza, Kraków 2015). Jednak książka, napisana przez czterech doświadczonych lektorów: Urszulę Majcher-Legawiec, Mariusza Czecha, Pawła Dudka i Katarzynę Sowę, związanych z Fundacją Wspierania Kultury i Języka Polskiego im. Mikołaja Reja, ma dodatkowy walor – jest także zestawem ciekawych ćwiczeń dla uczących się języka polskiego jako obcego oraz jako języka drugiego. Podwójny cel tego przedsięwzięcia okazuje się znakomitym pomysłem.
  Osią każdego rozdziału jest tekst o sławnym Polaku, do którego nawiązują zadania zwiększające nie tylko wiedzę o bohaterze artykułu i jego kraju, ale także kompetencje językowe. Co istotne, praca z podręcznikiem sprzyja rozwojowi wszystkich lingwistycznych umiejętności, choć, niestety, nie w równomiernym stopniu (najskromniejszy jest zestaw ćwiczeń fonetycznych). Przemyślana struktura podręcznika pozwala zarówno na lekturę linearną, jak i swobodne, zgodne z potrzebami ucznia korzystanie z materiałów. Ewentualne wątpliwości lektora rozwieje klucz odpowiedzi, a studentowi pomoże dołączony do tekstu słowniczek. Znacznym udogodnieniem dla użytkowników jest też umieszczenie zestawów (z możliwością ich pobrania) na stronie internetowej, szkoda jednak, że strona ta ma przykrą tendencję do zawieszania się. Każdy student, z wyjątkiem początkującego, znajdzie ćwiczenia adekwatne do swojego poziomu. Zadania przygotowawcze do egzaminów certyfikujących mają urozmaicony stopień trudności – najwięcej arkuszy jest na poziomie podstawowym i średnim (poziom A2 – sześć zestawów, B1 – siedem, B2 – sześć), a mniej na poziomie zaawansowanym (C1 i C2 – po trzy komplety). Taka różnorodność zachęca do zapoznawania się z flagowymi postaciami i polską kulturą już od wczesnego etapu edukacji, a następnie do systematycznego pogłębiania i rozszerzania tej wiedzy.
  Rozmaitość jest ogólną zaletą tego projektu. Wykorzystano w nim wielorakie materiały – literackie, muzyczne, graficzne, kartograficzne, filmowe, wywiady, przemówienia, listy i inne autentyczne teksty kultury. Pod każdą lekcją odnajdziemy listę zalecanych lektur oraz dodatkowe źródła wiedzy dla tych, których temat szczególnie zainteresował, a zamieszczone glosa uznali za niewystarczające. Zastanawia mnie jednak, a nawet nieco niepokoi, pewna tendencja: w rubryczce „Polecamy” autorzy odsyłają czytelników do często specjalistycznych źródeł, bywa natomiast, że sami konstruują swoje teksty na podstawie Wikipedii (ilustruje ten problem na przykład rozdział Mikołaj Kopernik). Zapewne dobrze byłoby zamieścić daty dostępu do polecanych stron internetowych. Wzbudza mój protest także obserwowane w rozdziale Wisława Szymborska fragmentaryczne traktowanie tekstów literackich. Wiersz Kot w pustym mieszkaniu nie charakteryzuje się szczególnie skomplikowaną leksyką, może więc lepiej przytoczyć go w całości, by nie zaburzać warstwy ideowej utworu. Autorzy wprawdzie informują, że: „Cały wiersz można znaleźć w internecie”, ale – jeśli nawet wybrali takie rozwiązanie – należało już w tym miejscu podać precyzyjniej rzetelne źródło (wszak teksty literackie w przestrzeni internetowej dość często ulegają przekształceniom).
  Jak wiadomo, autorzy projektu deklarują, że zależy im na uwypukleniu wyjątkowych i niepowtarzalnych cech dokonań najbardziej znanych rodaków. Niestety, nie zawsze się to im udało. Zdecydowanie większy sukces osiągnęli w partiach przeznaczonych dla średniozaawansowanych i zaawansowanych studentów. Natomiast w materiałach z poziomu A2 brakuje wskazania na idiomatyczny aspekt twórczości portretowanych bohaterów, a – jak sądzę – dałoby się pewne kwestie zasygnalizować także w prostym języku. Tymczasem uczeń dostaje pełną, niekiedy dość przytłaczającą, garść danych faktograficznych, ale nie otrzymuje odpowiedzi, na czym polega urok poezji Wisławy Szymborskiej i czym zyskała sobie wiernych sympatyków. Obcokrajowiec dowiaduje się, że Noblistka jako świeżo upieczona mężatka zmieniła adres na Krupniczą 22, lecz nie przeczyta, że znajdował się tam Dom Literatów. Nie za bardzo będzie też wiedział, co sprawia, że pisarstwo Adama Mickiewicza jest tak istotne dla polskiej literatury ani dlaczego rok 1822, uznany przecież również przez samych autorów za symboliczny, jest właśnie symboliczny. A przecież skoro powiedziano „a”, warto byłoby powiedzieć i „b”. Taki „los złej artykulacji” (niedomówienia) nie dotknął tylko fragmentów o pisarzach. I tak na przykład autorzy stosunkowo mało miejsca poświęcili zagadnieniu, dlaczego właściwie odkrycie Mikołaja Kopernika było rewolucyjne, co zmieniało w naszym postrzeganiu świata, ale zaskakująco sporo przestrzeni (obszerny akapit) przeznaczyli na prezentację astronoma jako wynalazcy… kanapki (swoją drogą, zwolennicy hrabiego Sandwicha i opowiadania Woody’ego Allena mogliby oponować). Odnoszę wrażenie, że autorzy błędnie uznali pewne zagadnienia za oczywiste. A czy każdy cudzoziemiec naprawdę musi wiedzieć, kim był Johann Wolfgang von Goethe, do którego odwołują się autorzy bez żadnego przypisu? Może też warto byłoby zastanowić się nad inną kompozycją rozdziału Lech Wałęsa? Umieściłabym asocjogram „Solidarność” oraz tekst 21 postulatów MKS znacznie wcześniej, co pozwoliłoby usystematyzować, uzupełnić, a czasem po prostu dostarczyć wyjściowej wiedzy (przypominam, że autorzy wykorzystują materiały do prowadzenia modelowych lekcji z osobami bardzo młodymi, a – jak wiadomo – bywa, że najmniej znana jest historia najnowsza). Dobrym pomysłem – jak przypuszczam – byłoby także rozbudowanie wątku odzyskania przez Polskę niepodległości w artykule dotyczącym Józefa Piłsudskiego. Przy omawianiu sylwetki Romana Polańskiego można by wspomnieć o Polskiej Szkole Filmowej lub chociaż wymienić innych ważnych reżyserów, na przykład nagrodzonego Oscarem Andrzeja Wajdę. Wprawdzie książka jest promowana głównie w krajach sąsiadujących, jednak warto – jeśli jej twórcom zależy na uniwersalności – przemyśleć sposób prezentacji pewnych faktów oraz zakreślania tła historycznego/ kulturowego tak, by były one przejrzyste nie tylko dla Europejczyka. Obawiam się, że w przeciwnym wypadku, czyli w momencie, gdy naszkicowanie kontekstu jest niewystarczające lub argumenty za formułowanymi tezami nie są przytaczane, a jednocześnie przy tak jasno sformułowanym celu projektu (promować Polskę jako markę), uzyskuje się efekt groteskowego stwierdzenia, że: „Słowacki wielkim poetą był”. Co ciekawe, słynne zdanie Witolda Gombrowicza zostało przytoczone jako motto do części poświęconej autorowi Ferdydurke, lecz samego Juliusza Słowackiego autorzy podręcznika potraktowali tak, jak uczynił to w swoich wykładach Adam Mickiewicz – niemal całkiem pominęli (pojawia się on zaledwie w cytacie z Ferdydurke i wypowiedzi Piłsudskiego). Nie tylko nie poświęcono mu osobnego artykułu, ale nawet nie zaprezentowano jako największego rywala twórcy Pana Tadeusza. Szkoda, bo – jak wskazują badania Magdaleny Bąk – tak właśnie Słowacki zapisał się w potocznej świadomości, czego dowodzą zresztą liczne memy. I śmiem przypuszczać, że zadanie, które bazuje na autentycznych materiałach internetowych, prezentujących starcie „obozu” Mickiewicza z „obozem” Słowackiego, mogłoby się okazać bardziej interesujące niż nieco sztuczne ćwiczenie, zaproponowane przez autorów (studenci proszeni są, by uzupełnić profile randkowe Adama i Maryli Wereszczakówny, a następnie zastanowić się, czy tworzyliby dobraną parę). Oprócz autora Balladyny na kartach książki nie zagościł także żaden polski monarcha ani sportowiec.
  Większość zadań sprawia wrażenie przemyślanych, dopracowanych, a ćwiczenia w sposób logiczny łączą się z pozostałymi. Zaledwie pojedyncze przypadki wzbudzają moją wątpliwość. Temat wypowiedzi pisemnej brzmi: „Jak myślisz, czy o sukcesie Kopernika zadecydowała jego ciężka praca, czy pomogło mu szczęście?” Autorzy nie dostarczają wcześniej informacji na temat rzekomego szczęścia, więc odpowiedź wydaje się nieco narzucona, a jednocześnie trudna do weryfikacji. Może bezpieczniej było spytać się ogólniej: „Co pozwala człowiekowi odnieść sukces?” W innym poleceniu student jest proszony, by wskazać na te fakty z biografii Szymborskiej, które są uniwersalne i na te, które są specyficzne dla niej. Chociaż klucz sugeruje więcej odpowiedzi, zdecydowałabym się zakreślić tylko „urodzić się” i „umrzeć” jako fakty uniwersalne, czyli pewne w przypadku każdej egzystencji. W rozdziale Roman Polański uczniowie pracują na tekście określonym jako „mini recenzja”. Nie jestem przekonana, czy wypowiedź ta spełnia wyznaczniki gatunkowe, a okazuje się to ważne, ponieważ obcokrajowcy zachęcani są do samodzielnego skonstruowania recenzji, wzorując się właśnie na zamieszczonym tekście. Należy też przypomnieć, że Henryk Sienkiewicz dostał Nagrodę Nobla nie za Quo Vadis?, jak piszą autorzy, lecz za całokształt twórczości (because of his outstanding merits as an epic writer – http://www.nobelprize.org/nobel_prizes/literature/laureates/1905/, dos/tęp: 19.06.2017).
  Nie sposób odmówić elegancji graficznej oprawie książki (dobór kolorystyczny sprytnie chroni przed ewentualną pomyłką w wyborze poziomów), jednak kilka kwestii umknęło uwadze autorów i korektorów. Po pierwsze, w internetowo dostępnym rozdziale poświęconym Januszowi Korczakowi nie przygotowano nagrania do pobrania (jak zwykle to czyniono), a ćwiczenie piąte jest ćwiczeniem na rozumienie ze słuchu. Tytuły książek pisarzy zapisywane są niekonsekwentnie – raz kursywą, raz zwykłą czcionką (tak jest na przykład w części Czesław Miłosz). Mam zastrzeżenia również do czcionki, którą zapisano tytuły rozdziałów oraz notatki na marginesie. Przypomina ona ręczne pismo, które wprawdzie studenci także powinni znać, lecz jest dość nieczytelna, co raczej utrudni odbiór. Piętą Achillesa jest interpunkcja. Można przymknąć oko na manieryczne stosowanie wielokropka, lecz trzeba przyznać, że błędy związane z użyciem przecinka są liczne (strony: 15, 24, 36, 81, 96, 100, 117, 129, 138, 141, 142, 157, 166, 175, 215 – obawiam się, że lista potknięć może być jeszcze dłuższa.
  Zwracam uwagę na pomyłki oraz momentami kontrowersyjne rozwiązania, zachęcając do korekty lub ponownego przemyślenia pewnych kwestii, ponieważ wierzę mocno w potencjał tego projektu. Wierzę także w otwartość jego realizatorów nawet na uwagi krytyczne. Autorzy wszak zachęcają do dyskusji, prosząc o pisanie na adres mailowy: niktniejestdoskonaly@fundacjareja.eu. Jedno jest pewne: z zawartą w adresie sentencją polemizować nie zamierzam.

Ewelina Suszek, Uniwersytet Śląski

 

Coryright © 2012 Stowarzyszenie „Bristol”
02-078 Warszawa
ul. Krzywickiego 34
tel.: +48 (22) 625-42-53
tel.: +48 (22) 625-42-67
fax: +48 (22) 625-75-23

Projekt i wykonanie: www.kosler.pl